Pierwsze są z motywem kwiatów polnych. Bardzo podoba mi się ta serwetka.
Tą drugą parę na pewno kojarzycie, ponieważ robiłam podobne jako nagrodę w moim Candy (ale to dawno było!), oraz na jedną z wymianek. Wszystkie jednak mają inną średnicę i wykonane są z innego fragmentu serwetki.
Obie pary chętnie sprzedam :-)
A będąc przy temacie decoupagu, to powiem Wam, że trafiłam na super produkt tj. klej, lakier i podkład w jednym firmy Herritage. Nie ukrywam, że nie był on najtańszy, ale opłacało się! Sprawia, on, że serwetka nie drze się jak pod wpływem normalnego kleju, ale robi się taka gumowa i dużo łatwiej ją uformować. Polecam i absolutnie nie jest to reklama, ale dzielenie się doświadczeniami.
Tak jak pisałam, miałam w weekend dwa jarmarki. Na sobotni niestety się nie wybrałam, ponieważ była koszmarna burza, bardzo silny wiatr i gradobicie. Nie jestem przecież samobójcą :-)
Na drugim byłam, ale okazała się to totalna porażka. Sprzedałam jedne kolczyki i misia przez 5 godzin, więc spakowałam się i poszłam do domu.
Widzicie moje nowe logo? Koszmarnie nudne zajęcia z grafiki wektorowej nareszcie się do czegoś przydały :-)
Pozdrawiam wszystkich gorąco i życzę miłego weekendu.



















